Wyniki badań są jednoznaczne – Milenialsi, czyli pokolenie, którego przedstawiciele dominują wśród dzisiejszych klientów biznesowych, bardziej cenią sobie informacje podane tradycyjnym drukiem, niż elektroniczne.

Milenialsi, to pokolenie urodzonych w latach 80. i 90. minionego tysiąclecia. W Polsce przyjmuje się, że są to ludzie urodzeni między 1984 a 1997 r. Dziś ci 20- i 30-latkowie są najliczniejszym pokoleniem wśród dzisiejszych klientów biznesowych i w najbliższych latach ich dominacja będzie wzrastać. Pewnie dlatego są oni przedmiotem bardzo gruntowych analiz. Ich najważniejsze cechy charakterystyczne to to, że wychowali się w realiach wolnego rynku i w praktyce nie znali życia przed erą Internetu. Dlatego korzystanie ze zdobyczy technologii i znajomość mediów cyfrowych mają we krwi. Stąd też pewnie głosy wieszczące koniec ery Gutenberga.

Jednak badania Milenialsów związane z drukiem przynoszą zaskakujące wyniki. Okazuje się bowiem, że dla większości przedstawicieli tego pokolenia druk jest bardzo ważny. Wyniki ankiet są jednoznaczne w tej kwestii – wg JWT Inteligence 78 proc. badanych przedstawicieli tej generacji lubi zapach książek i papieru. Okazuje się też, że Milenialsi czytają więcej, niż starsze pokolenia, a większość studentów woli czytać materiały drukowane niż cyfrowe. Z kolei wg USPS Delivery 84 proc. 20- i 30-latków chętnie przegląda tradycyjną pocztę, a ponad połowa z nich dokonuje zakupów w oparciu o bezpośrednie oferty pocztowe. Dlaczego tak się dzieje? Papier jest postrzegany jako bardziej oficjalny, godny zaufania, łatwiejszy do zachowania w tajemnicy, bardziej bezpieczny.

Milenialsi wprawdzie na co dzień obcują z informacjami podanymi przez cyfrowe źródła, ale mają świadomość, że są one mniej wiarygodne choćby dlatego, że mogą być zmieniane bez wiedzy czytającego. Ponadto dotarcie do poszukiwanych treści w sieci jest coraz bardziej uciążliwe nie tylko z powodu natłoku informacji. Obecnie po wejściu na stronę należy najpierw zamknąć okienko z RODO, pasek informujący o cookies, okienko z prośbą o wysyłanie powiadomień, zgodę na ustalenie lokalizacji oraz informację o newsletterze. Sprawa komplikuje się dodatkowo przy korzystaniu z adblocka, czy gdy okazuje się, że trzeba wykupić subskrypcję by mieć pełny dostęp do treści. Tymczasem drukowany katalog może być zawsze pod ręką, jest wiarygodny, można na nim sporządzić własne notatki.

Dlatego nie trzeba się obawiać o przyszłość tradycyjnego medium. Należy jedynie dobrze zagospodarować potencjał zapotrzebowania na zwykły, stary, tradycyjny druk. Aby utrzymał on należną mu rolę w procesie przepływu informacji jego dostawcy powinni dbać o to, by były one właściwe i dostarczane na czas.


Kontakt dla mediów

Rekomendacje Klientów

zobacz dlaczego inni pracują z OKI