Alternatywne materiały eksploatacyjne nie są dobrym rozwiązaniem – wiedzą o tym producenci sprzętu, serwisanci, resellerzy. O tym, że lepiej stosować oryginalne tonery przekonują się też coraz bardziej użytkownicy, bo popyt na nie z roku na rok rośnie. Zwłaszcza u Oki.

O tym, że warto, a nawet powinno się stosować oryginalne materiały eksploatacyjne mówi się i pisze od lat. Również na naszych łamach poruszaliśmy ten temat, zwracając uwagę na podstawowe argumenty przemawiające za takim wyborem. Jeśli nie są stosowane oryginalne tonery wydruki mogą być gorszej jakości, może dojść do uszkodzenia urządzenia drukującego, można utracić gwarancję. Z której strony by nie spojrzeć na oryginalne tonery są one lepsze, poza jednym – ceną. Z kolei z punktu widzenia użytkownika bywa odwrotnie i liczy się przede wszystkim cena.

Zjawisko na bazie którego oryginalne tonery zaczęły ulegać konkurencji w postaci zamienników jest znane od dawna. Gdyby za czasów pozytywistycznej Warszawy w sklepie Stanisława Wokulskiego były oferowane tonery – byłyby to właśnie zamienniki i cieszyły się tak dużym wzięciem, jak inny asortyment z tego sklepu. Na tym właśnie polegał lokalny fenomen sklepu Wokulskiego, że można było w nim kupować rzeczy wyglądające jak oryginalne, czyli na które było stać arystokrację, w cenach na które mogło sobie pozwolić mieszczaństwo. W efekcie, arystokraci patrzyli krzywym okiem na upodabniających się do nich mieszczan, mieszczanie byli zadowoleni, właściciel sklepu tym bardziej. Gorsze towary wypierają lepsze, tak jak gorszy pieniądz wypiera lepszy. Nie dziwimy się już temu, że ktoś kupuje coś, na co go nie stać. W przypadku tkanin czy ubrań, jeśli ktoś będzie miał z tym problem, to sam użytkownik. Elegancki żakiet może się skurczyć w praniu, zużyć zaskakująco wcześnie czy rozpruć i po prostu przestanie być użyteczny. Klient zrozumie że ten, kto chce kupić tanio i dobrze kupuje najdrożej, bo dwa razy – najpierw tanio, potem dobrze. Co innego w przypadku urządzenia drukującego, bo alternatywny toner może nie tylko być przyczyną wydruków gorszej jakości, ale może uszkodzić urządzenie.

Nie wiemy czy właśnie rośnie świadomość użytkowników w sprawie tego, że oryginalne tonery są warte swojej ceny, czy może po prostu klienci zmieniają swoje poglądy, w konsekwencji czego rezygnują z alternatywnych rozwiązań. W przypadku druku z całą pewnością stajemy się społeczeństwem, które wybiera oryginalne tonery. W przypadku urządzeń drukujących Oki monochromatycznych dwie trzecie materiałów eksploatacyjnych stanowią oryginalne tonery, zaś w sprzęcie drukującym w kolorze – prawie 90 proc.! Warto też zwrócić uwagę, że zamienniki na polskim rynku są wybierane najczęściej dla tonerów o małej pojemności, co w praktyce oznacza, że liczba stron wydrukowanych na sprzęcie wyposażonym w oryginalne tonery jest większa, niżby to wynikało z proporcji między sprzedażą materiałów eksploatacyjnych oryginalnych i alternatywnych.

Co by było, gdyby u Wokulskiego spadła sprzedaż alternatywnych materiałów eksploatacyjnych? Na pewno nie martwiłby się tym, tylko zareagował elastycznie i wprowadził do oferty oryginalne tonery. Wtedy w sklepie zaczęła by się pojawiać arystokracja, przez co mieszczanie jeszcze chętniej odwiedzaliby jego progi. A Pan Stanisław do każdego tonera w promocji dołączałby koszulkę z napisem: „jestem oryginalny – wybieram oryginalne”. Nie wiem jak arystokraci, ale spośród mieszczan chyba każdy chciałby mieć taką koszulkę.


Kontakt dla mediów

Rekomendacje Klientów

zobacz dlaczego inni pracują z OKI