ekologiczny druk

Ekologia, dbałość o środowisko, emisja gazów cieplarnianych w ogóle i dwutlenku węgla w szczególe – słyszymy o tym już chyba w każdej sferze działalności człowieka. Jedną z nich jest zanieczyszczenie środowiska za sprawą pracy biurowej. Skoro biuro, to druk – bardziej przyjazny dla środowiska, niż się wydaje.

Do niedawna ekologia kojarzona była z dmuchaniem na zimne w kwestii dbałości o środowisko. Ale od kilku lat, w związku z coraz bardziej dramatycznymi w wymowie raportami na temat zanieczyszczenia Ziemi, ekologia nabiera coraz większego znaczenia. Coraz liczniej powstające publikacje niczym grzyby po deszczu uświadamiają nam, co nam grozi i dlaczego, jeśli nie będziemy dbali o zmniejszanie produkcji dwutlenku węgla. Nie jest moją intencją komentowanie czy weryfikacja opinii wykazujących, że za 30 lat ludzkość będzie tęskniła za dzisiejszym życiem. Chciałbym jedynie na łamach naszego serwisu przyjrzeć się, jakie znaczenie ma druk w generowaniu węglowego śladu.

Kilka prostych przykładów. Według badań agencji Antalis korzystanie z Internetu i całej infrastruktury sieciowej z nim związanej jest odpowiedzialne za 10 proc. konsumpcji energii elektrycznej w skali całej planety. Przyczyniamy się do tego nieświadomie – chcąc być eko np. mniej drukujemy, tymczasem oglądanie informacji na ekranie dłużej niż 3 minuty zostawia większy ślad węglowy, niż wydrukowanie jej. Statystycznie jedna osoba produkuje rocznie 212 kg materiałów drukowanych, co jest ekwiwalentem wyprodukowania 500 kWh energii elektrycznej. (Acha, w pieniądzach)Tymczasem roczne używanie desktopa wymaga do 800 kWh w ciągu roku. O ile trudno zweryfikować te dane, to w proporcje między nimi można uwierzyć. Powszechnie mówi się, że wysyłanie maili jest eko, ale to nieprawda. Z badań wynika, że wysyłanie 20 maili dziennie przez rok emituje tyle dwutlenku węgla, co przejazd autem 1 tys. km, zaś maile o charakterze spam – tyle co ponad 3 mln aut! Jeśli dla kogoś takie przykłady w skali makro nie przemawiają to mam inny. Wysłanie faktury drogą elektroniczną generuje powstanie 242 g CO2. By powstało tyle samo tego gazu przy użyciu tradycyjnej poczty należy wysłać… 12 faktur.

Finalna uwaga, jaka mi się nasuwa po analizie kwestii druk a ekologia jest taka, że im bardziej zagłębiać się w temat, tym bardziej okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Tu przeciwnie, niż w przypadku innych sfer działalności człowieka. Często bowiem okazuje się, że coś co pozornie nie ma znaczenia dla ekologii, w bardzo dużym stopniu przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska. Trzeba jednak podkreślić, że w mediach krąży coraz więcej danych prawdziwych i nieprawdziwych w tej kwestii i często trudno jednoznacznie ocenić wartość informacji. Na przykład według jednych krowy emitują więcej gazów cieplarnianych niż cały transport, inni twierdzą, że to całkowita nieprawda.

Wielu opinii, raportów, wniosków na temat źródeł zanieczyszczenia środowiska nie sposób zweryfikować. Jednak z całą stanowczością możemy stwierdzić, że szukanie alternatyw do druku w poszukiwaniu ekologiczności przypomina stare przysłowie o estecie, który omijając kałużę wdepnął w… Ci co znają – wiedzą, dla tych, którzy nie znają mała podpowiedź – rzecz działa się na pastwisku wcześniej wymienionych zwierząt.


Kontakt dla mediów

Rekomendacje Klientów

zobacz dlaczego inni pracują z OKI