Gdy lokalny dostawca potrzebuje tylko dziesiątek czy setek etykiet wysokiej jakości, wydrukowanych na różnych nośnikach (w tym przeźroczystych), dziś-może je mieć natychmiast po zaprojektowaniu. I wcale nie musi ponosić kosztów związanych z realizacją projektu w drukarni.

 W przypadku produkcji, handlu czy usług, świat jest tak ułożony, że najczęściej skala działań określa potrzebne narzędzia i koszty. Jeśli np. trzeba przewieźć kilkadziesiąt ryz papieru, wystarczy użyć własnego auta. Jeśli transportu wymaga kilkanaście czy kilkadziesiąt palet towaru, trzeba wynająć profesjonalną firmę, która dysponuje odpowiednim zapleczem. To jasne. Ale co w przypadku, gdy potrzeba przemieścić papier umieszczony na jednej, czy kilku paletach? W przypadku transportu można użyć samochodu dostawczo-osobowego i po kłopocie. Inaczej sprawa przedstawiała się na rynku rozwiązań druku w segmencie etykiet.

Jak wiadomo, etykieta jest dobrem coraz bardziej pożądanym. Paradoksalnie bowiem, w czasach coraz większej globalizacji rośnie lokalna produkcja w przeróżnych gałęziach handlu. Powstają lokalne browary, masarnie, mleczarnie. Półki sklepowe są zapełniane mało znanymi markami piwa, wędlin, serów – to tylko najbardziej codzienne/prozaiczne przykłady. Masowi dostawcy kuszą klientów wizytówką towaru, jaką jest etykieta. Nie szczędzą środków, by była ona najwyższej jakości pod każdym względem. Dlatego mali producenci mają problemy, gdy chcą, by ich etykieta nie odstawała od globalnej średniej tak pod względem wzorniczym, jak i wykonawczym. Dlaczego? To oczywiście pytanie retoryczne, koszt przygotowania i wykonania etykiety jest taki sam dla kilkunastu sztuk i kilkunastu tysięcy. Gdy potrzebna jest etykieta na małą skalę, koszt jest zbyt duży. Trzeba też pamiętać o innych uciążliwościach związanych z kosztami materialnymi i innymi. Przykładem tych pierwszych jest konieczność wykonania serii próbnych. Przykładem drugich – potrzeba czasu, zanim etykieta zostanie wyprodukowana.

Do niedawna na rynku nie było urządzenia, które mogłoby zagrozić drukarni pod względem jakości czy trwałości wytwarzanych etykiet. Teraz sytuacja uległa zmianie wraz z wprowadzeniem do sprzedaży drukarki Oki Pro 1050 oraz 1040. Są to właśnie rozwiązania przy użyciu których może powstać etykieta o wzorowej (wzorcowej) jakości. Pierwsza z nich kosztuje około 56 tys. PLN, druga – mniej niż 43 tys. złotych. To mniej więcej jedna trzecia ceny sprzętu, jaką trzeba by zapłacić wcześniej za sprzęt oferujący analogiczne możliwości. W modelu 1040 zastosowano cztery tonery, zaś w 1050 system tonerów został wzbogacony o biały, co bardzo rozszerza zakres zastosowania sprzętu.

 - Biały toner umożliwia druk na mediach przezroczystych i kolorowych, co w przypadku etykiet jest bardzo przydatne, dlatego spodziewam się, że większość klientów wybierze model 1050 – mówi Wojciech Królik, właściciel Ekstreme, firmy specjalizującej się w doradztwie, sprzedaży i serwisie sprzętu drukującego dla profesjonalistów.

Zdaniem szefa Ekstreme mając do wyboru Oki Pro 1050 i 1040 aż ośmiu klientów na dziesięciu wybierze ten pierwszy. Dla kogo przeznaczony jest ten sprzęt? Z pewnością zainteresują się nim firmy świadczące usługi druku cyfrowego, ale Oki Pro 1050 lub 1040 stanie się obiektem pożądania producentów przeróżnych towarów. Mogą to być dostawcy leków, kosmetyków, żywności, napojów. Wszędzie tam, gdzie jest szeroki asortyment i krótkie serie, nowe modele Oki Pro będą bezkonkurencyjne.


Kontakt dla mediów

Rekomendacje Klientów

zobacz dlaczego inni pracują z OKI