Wśród konsumentów rośnie udział pokolenia Z. Dla sprzedawców oznacza to konieczność dostosowania dla nich zarówno oferty, jak i reklamy oraz informacji o produktach. W kształtującym się na nowo modelu relacji klient-sprzedawca, druk w handlu pozostaje kluczowym nośnikiem informacji.

Druk w handlu ewoluuje wraz z samym handlem. Określenie zmian zachodzącym w handlu detalicznym przy użyciu hasła „nowa era” może nie robić wrażenia, bo określenie to jest nadużywane. Obecnie mamy jednak do czynienia ze zjawiskiem całkiem nowym, które już zaczyna wywierać znaczący wpływ na kształt handlu detalicznego. W ciągu ostatnich dwóch lat z mapy wielkich sieci detalicznych zniknęło kilka dużych marek – zarówno w Europie, jak i za oceanem. To chyba najlepszy dowód na to, że jesteśmy świadkami praktycznie bezprecedensowych zmian w sferze sprzedaży konsumenckiej. 

Zjawiskiem, które właśnie możemy obserwować jest szybkie powiększanie się grupy klientów rekrutujących się z tzw. pokolenia Z. Można powiedzieć, że to żadna nowa era, tylko zwykła kolej losu, od zawsze co jakiś czas następuje zmiana pokoleniowa, co nie pozostaje bez wpływu na sferę handlu i związanych z nim pochodnych wśród których takiej, która interesuje producentów sprzętu drukującego, jakim jest właśnie druk w handlu. Jest jednak coś, co wyróżnia pokolenie Z na tle wszystkich wcześniejszych. Ci młodzi ludzie dorastali ze smartfonami w dłoniach, poznawali świat głównie za pomocą tego urządzenia podłączonego do Internetu. Można by się zatem spodziewać, że wraz z rozwojem handlu on line i postępującej cyfryzacji współczesnego świata, pokolenie Z postawi kropkę nad „i” w sprawie redukowania znaczenia fizycznych sklepów. Dowodem takiego zjawiska mogłoby być zamykanie wspomnianych sieci detalicznych. Czy jednak jest to właściwe wyjaśnienie tego związku przyczynowo-skutkowego?

W zeszłym roku w Europie odbyły się cztery duże spotkania zrzeszające największych ekspertów od handlu detalicznego. RetaliExpo w Londynie, Retail Week w Paryżu, włoski Retali Forum oraz polski RetailShow. Podczas tych spotkań analizowano również tendencje na współczesnym rynku detalicznym i próbowano m.in. odpowiedzieć na pytanie, czy handel z jakim mieliśmy do czynienia (a więc i druk w handlu) staje się reliktem minionej epoki. Czyli – mówiąc krótko – czy pokolenie Z przyczynia się do schyłku sprzedaży w tradycyjnych sklepach. Oczywiście nie jest możliwe uzyskanie jednoznacznej, arbitralnej odpowiedzi, ale według wszelkich znaków na niebie i ziemi, tak nie jest. Dlaczego? Z badań wynika, że ponad 80 proc. przedstawicieli pokolenia Z, które jest najbardziej ze wszystkich zaawansowane cyfrowo woli kupować nie online, ale w tradycyjnych sklepach. Mało tego. Dla ponad 70 proc. z nich wizyta w sklepie z zamiarem dokonania konkretnego zakupu jest jednocześnie okazją do zakupu czegoś innego!

Czy dla sprzedawcy może być lepsza wiadomość? Chyba nie. Dlaczego w takim razie światowe galerie mają takie kłopoty, że niektóre z nich są zamykane? Według ekspertów przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w dwóch kwestiach. Po pierwsze, sprzedawca musi wyjść naprzeciw klienta, czyli zaoferować mu to, co ten chce kupić, a po drugie zadbać o druk w handlu, czyli przygotowanie efektywnych materiałów informacyjnych i reklamowych przede wszystkim drukowanych. Co kryje się pod kolokwialnie brzmiącym hasłem „zaoferować to, co chce kupić” oraz „zadbać o odpowiednie materiały drukowane” – napiszemy szerzej w następnym felietonie.


Kontakt dla mediów

Rekomendacje Klientów

zobacz dlaczego inni pracują z OKI